Czuję się okradany przez państwo

Ceny paliw ciągle rosną

Nie jest to dobra wiadomość, mieszkając w mieście nie jest to taki problem. Najgorzej mają mieszkający poza granicami miasta, którzy muszą codziennie dojechać 50-100km. Czasami muszą oddać nawet 1/3 swoich zarobków na dojazdy, biorąc pod uwagę jazdę swoim autem lub busem.

Takie protesty jak jazda wolno na wszystkich trasach nic nie da, a wręcz utrudni życie tylko nam kierowcom.

  1. Lepszym rozwiązaniem byłoby ustalenie dni w które nie powinniśmy tankować na stacjach paliwa (wybrane firmy na zmianę), wtedy by ich to uderzyło po kieszeni.
  2. Inne rozwiązanie to ustalenie dni w które nie jeździmy wogóle samochodami, np.: w weekendy.

Podobno cena paliwa bez akcyzy to 3zł/litr, więc widać ile pieniędzy płacimy za NIC. Wniosek - jesteśmy okradani przez Państwo.

Niektórzy jednak nie widzą jednej ważnej rzeczy, że problemem nie są ceny paliw/żywności a niskie zarobki Polaków.

Podatek + VAT

to kolejna paranoja w tym państwie, płacimy podatek od wszystkiego, zarobków, wygranych itd. Z zarobków musimy znowu zapłacić VAT w produktach i usługach. Nie będę podawał tutaj wartości liczbowych, bo to zależy od zarobków, ale pewnie każdy czuje się okradany po raz kolejny.

Składka na ubezpieczenie zdrowotne

to Kolejna paranoja, mając spore zarobki składka jest duża, natomiast warunki w szpitalach fatalne, aż strach zostać w szpitalu. Jest jedno bardzo dobre i logiczne rozwiązanie tego problemu, powinni sprywatyzować część szpitali, będzie wybór - wtedy osoby zarabiające więcej będą mogli przejść do szpitali prywatnych i będą leczone na poziomie takim za jaki płacą.
Ja tutaj czuję się okradany po raz trzeci i bardzo poszkodowany.

Jakość towarów w sklepach

jest słaba w porównaniu z US czy innymi Europejskimi krajami. Trzeba wszystko weryfikować i czytać dokładnie. Podobnie jest z usługami jakie oferują firmy/instytucje, wystarczy mała nieuwaga i zaraz naliczają nam opłaty/kary o których nikt nie wspominał, ale były małym druczkiem napisane w umowie lub gdzieś na XX stronie umowy.
Możemy oczywiście zgłosić reklamację i sprawę do rzecznika konsumentów, można się sądzić, ale oczywiście jest to długa i ciężka droga w tym kraju.

Najgorsze jest to, że nie mam żadnego wyboru, po prostu jestem okradany z każdej strony, jedyny wybór jaki widzę to wyjazd z tego kraju.